17 lip 2014

Nowe Rozdziały

Podając numer rozdziału zapisujemy go w komentarzu liczbą arabską!!

 

Rozdział 1: 'Puchata historia'
— Sprawa zakończona?
Liv słysząc znajomy głos tuż przy uchu aż podskoczyła w miejscu. Powoli odwróciła się w jego stronę łudząc się, że może jednak się przesłyszała. Niestety, to nie była fatamorgana. Itachi Uchiha podszedł do niej, a ona kątem oka widziała te wszystkie mordercze spojrzenia jakimi raczył ją jego fanklub. Cholera! Przecież ona tu nic nie zawiniła, sam podszedł!
— Tak, sprawa ucichła — rzuciła zwięzłą odpowiedź, licząc, że po jej usłyszeniu chłopak pójdzie w swoją stronę nie dostarczając uczennicom powodów do nienawiści, albo ewentualnej zemsty. Liv nie wiedziała jeszcze dokładnie za co niby ta zemsta, ale kobiety w miłosnym szale są nieprzewidywalne. Tak, zdecydowanie człowiek musiał być ostrożny.



Rozdział 11: 'Licho nie śpi'
W tym samym momencie usłyszała urwany jęk i bulgot krwi, na twarzy poczuła coś mokrego. Ostatnie ciało upadło na ziemię. Po jej policzku pociekła łza. Najpierw tylko jedna, ale ta była jedynie marnym początkiem. Kiedy dotknęła swojej brody, na palcach została jej szkarłatna krew. Czuła ją też na ustach, ten metaliczny smak znała bardzo dobrze. Cała była we krwi. Poczuła, jak robi się jej niedobrze i w ostatniej chwili zbliżyła się do drzewa, a oparłszy się o nie, pochyliła się i zwymiotowała. Miała dość, była przerażona i obolała. W uszach wciąż słyszała łamanie kości i krzyk, wyobraźnia podsuwała jej obraz uchodzącego z oczu życia. Zachłannie łapała powietrze, nie mogąc opanować pojawiających się wciąż łez. Kiedy poczuła na ramieniu silną dłoń Sasoriego, poczuła się wściekła. Zdawała się nie panować nad sobą, gdy szarpnęła ręką, uwalniając się z jego uścisku. Wstała gwałtownie i chciała się cofnąć, ale mężczyzna przyparł ją do drzewa, przedramieniem napierając na jej mostek. 



One-shot Sasuke i Naruto ~ "Pechowa sobota" - część 1
Nie rozumiem - dlaczego najwięcej wspomnień, rozmyśleń, wątpliwości dopada nas właśnie wtedy, kiedy słońce zamienia się miejscem z księżycem? Hm... może noc wcale nie jest przeznaczona do spania? Może to czas, który spędzamy sam na sam z własnymi myślami? Snujemy scenariusze na przyszłość, które pewnie nigdy się nie spełnią i wypominamy sobie wydarzenia z przeszłości, na jakie już nie mamy wpływu? Brzmi sensownie. W gruncie rzeczy, nie mam nic przeciwko temu - od czasu do czasu przyjemnie jest wsłuchać się w siebie, w swoje uczucia, na chwilę odcinając się od rzeczywistości. Jednak dlaczego taki stan dopada mnie akurat wtedy, gdy moim jedynym marzeniem jest smacznie chrapać?! Złośliwość losu, psia mać. 

431. Wiatr jest moją siłą, jeśli nie doceniasz jego mocy - nie doceniasz mnie...

Adres: http://wiatru-nie-ujarzmisz.blogspot.com/
Autor: Neko no Kami
Kategoria: Naruto OC
Opis: Gdy miałam 4 lata moja wioska została zaatakowana i zniszczona.
Zostałam całkiem sama.
Teraz Konoha jest moim domem.
Jedyną rzeczą, która nie pozwala mi zapomnieć o przeszłości jest tajemniczy zwój.
Nikt mnie nie zatrzyma,
dowiem się wszystkiego o moim klanie,
jeszcze będziecie ze mnie dumni!
Przyrzekam...
...ostatnia z użytkowników Fuuhasan,
Kurohane Tenshi

"Jeśli nie masz celu, do którego chcesz dążyć przez całe życie, to... co ci pozostaje?"

430. I know that your smile is false.

Adres: www.alterego-ss.blogspot.com
Autor: Mitshie.
Kategoria: SasuSaku, Przyszłość
Opis: " – Lubię cię, Sasuke. Chyba... na nowo cię polubiłam – oznajmiłam, czując, jak moje powieki zamykają się. Tak nagle i po prostu, pamiętacie? Niby wytrzeźwiałam, ale spać chciało mi się jak cholera!
– Polubiłaś złego człowieka? - spytał naiwnie, cierpliwie czekając, aż uniosę się znad jego ręki i domaszeruje o własnych siłach do jaskini. Ja jednak tego nie zrobiłam. Uznałam, że powinien mnie zanieść, jako rekompensatę za to, że zranił mnie tak mocno. To mi się należało.
Sasuke również tak pomyślał. Po chwili poczułam, że jestem już w jego ramionach, przytulona do tego gorącego, ale przemoczonego torsu. Nie wiem ile minęło. Może zemdlałam? Wiem, że już szliśmy, bo delikatnie potrząsanie zdradzało, że powoli i ostrożnie przesuwa stopami. Zresztą, wszystko wydawało mi się przyjemnie ostrożne. Było mi po prostu dobrze.
Przypomniałam sobie poprzednie pytanie. Uśmiechnęłam się. Pomyślałam:
Oh, Sasuke.
Nic nie rozumiesz.
Tak przepięknie oślepłeś.
I odpowiedziałam:
– Ty też jesteś dobry. Zagubiony, ale dobry.
Obserwowałam, jak jego twarz przygasa. Jak moje własne powieki, oddalają mnie od widoku jego oczu. Tak blisko mnie. Tak blisko...
Uniosłam zdrętwiała rękę i przyłożyłam wskazujący palec do ust.
– Ale jutro będę cię nienawidzić, więc cii."

429. Climax

Autor: YurikO
Kategorie: Akatsuki, Hentai, Jednopartówki
Opis: "Osiągnąć punkt kulminacyjny" - zapraszam na jednopartówki, których głównymi bohaterami są członkowie Akatsuki. Jeśli lubisz erotyki, jest to blog idealny dla Ciebie.

428. Skrywane Tajemnice

Autor: Sasame Ka
Kategorie: SasuSaku, Rzeczywistość, ShikaTema
Opis: Poczułam smak krwi w swoich ustach. Moje oczy zdawały się krzyczeć: „Dlaczego?”, ale usta nie mogły się poruszyć. Ciemne tęczówki jakby zrozumiały, co chciałam przekazać, a na twarzy sprawcy pojawił się uśmiech.
- To tylko twoja fantazja.
Te słowa obiły się echem w mojej głowie. To tylko twoja fantazja. Tak, to była wyłącznie moja wyobraźnia.
Chciałam w to wierzyć. Wierzyłam w to. I to było moją tajemnicą. NIE. Naszą tajemnicą. Bo skrywane tajemnice, są najtrudniejsze do odkrycia.

13 lip 2014

Nowe Rozdziały


Rozdział 7: 'Gra'
Pamiętała jak w geście dłoni blondyn przysiągł jej na swoje życie, że sprowadzi Uchihę z powrotem. To było jego przyrzeczenie, które do dnia dzisiejszego jest aktualne. Nienawidziła siebie za to, że doprowadziła do takiej sytuacji. Wtedy tylko płakała i błagała o pomoc. Uwiesiła się na nim i zrzuciła mu wszystko na głowę, a sama niczego nie zrobiła. Ale teraz będzie inaczej. Sama zaryzykuje własne życie, by wrócić do wioski z Sasuke. W końcu nie będzie stać bezczynnie i przyglądać się wszystkiemu z boku, polegać tylko na innych. Będąc w Tace spróbuje wszystkich sposobów by przekonać go do powrotu. A nawet jeśli jej się to nie uda, to zrobi wszystko żeby dowiedzieć się jaki jest jego cel i po co jest mu potrzebna jej pomoc. Będzie grać dwie role - sprzymierzeńca Uchihy, a tak naprawdę będzie szpiegiem dla KonohaGakure. Mimo, że wiele będzie ją to kosztować to zbierze jak najwięcej informacji, by po powrocie do wioski przekazać je Piątej Hokage. W końcu nadeszła jej kolej, żeby się wykazać. 



Rapiort 1: Drugie, pierwsze spotkanie.
Stary budynek mieszkaniowy, znajdujący się w południowo-zachodniej części miasta, od lat był siedliskiem ciemnych typków. To w takich dzielnicach mieszkaniowych często dochodziło do bójek i kradzieży. Z tego właśnie miejsca narodziło się najwięcej zbirów, którzy już w wieku dziecięcym zdobywali w swych aktach takie wpisy jak, drobne kradzieże czy pobicia. Jedne z nich były mniej szkodliwe inne więcej.
W jednym z mieszkań znajdowała się znana w tej okolicy sekta, która zajmowała się głównie nielegalnym handlem. Nie było to jednak ich jedyne zajęcie gdyż w wolnych chwilach wykonywali zlecenia różnej maści w zamian za grubą kasę.
-Rozumiem, że mamy sprzątnąć tę sukę? - rzekł mężczyzna o krótkich blond włosach poprawiając przy tym swoje okulary.
-Tak - odparł ciemnowłosy. - W zamian za bezpieczeństwo waszego małego interesu - w dłoni trzymał małą paczuszkę wypełnioną, dobrze znanym mu, białym proszkiem.
-Grozisz nam? - blondyn przymrużył oczy z skupieniem obserwując przybysza. Ten stał jak zwykle pewny siebie z pełną powagą.
-Grozić? Gdzież bym chciał -uśmiechnął się. - Ja tylko uprzedzam was co może się stać. W końcu policja cały czas jest na waszym tropie i wystarczy tylko jeden, najmniejszy błąd a wszyscy traficie do pierdla - z jego twarzy nie znikał uśmiech a wszystko co mówił przesiąknięte było powagą i opanowaniem, jakby wcale nie znajdował się w samym roju gangu.



Rozdział 3: 'Pani mecenas'
Chwilę później przede mną pojawiła się moja klientka. Wyglądała jak zdzira. Miniówka, ledwo zakrywająca jej tyłek źle współgrała z oczozjebną, seledynową bluzką na ramiączkach i czerwoną, mocną szminką.
- Czy nie mogła pani założyć czegoś bardziej odpowiedniego? - Uprzejmie się przywitałam.
- A czy ten strój nie jest odpowiedni? - Zachichotała.
- Jesteśmy w sądzie! - Warknęłam, widząc jej rozbawienie. - Tutaj raczej nie są dobrze widziane miniówki i rzucające się w oczy kolory - spojrzałam na nią morderczym wzrokiem.
Włożyłam przez głowę strój, który przyodziewał każdy prawnik, a jej wręczyłam swoją marynarkę.
- Proszę chociaż to założyć - żyłka na moim czole zaczęła niebezpiecznie pulsować.
- A gdzie to pani kupiła? Na bazarze? - Widząc jej minę miałam ochotę przejechać ją czołgiem, najlepiej trzy razy.
- Po prostu to załóż! - Nakazałam.
- Już dobrze, dobrze. - Najwyraźniej było jej bardzo do śmiechu. W końcu wykonała moje polecenie i weszłyśmy do środka.



 Rozdział 32: 'Oddajcie mi ją!'
- WIEDZIAŁEŚ O TYM?! – wrzasnął blondyn.
- Wiedziałem.. – syknął szatyn patrząc na podłogę.
- I NIE POWIEDZIAŁEŚ MI OD RAZU?! TAM ZA BRAMĄ?! GDY SIĘ ZOBACZYLIŚMY?!
Kiba podniósł na niego zbolały wzrok. Zanim cokolwiek dopowiedział, Uzumaki wleciał w niego i z niemożliwą siłą uderzył w twarz.
- NARUTO! – ryknęła Haruno.
Razem z Hatake podbiegli do nich, gdy blondyn zaczął okładać swojego przyjaciela pięściami a tamten nawet się nie bronił. Widok był przerażający tak samo jak siła Uzumakiego, różowowłosa zastanawiała się dlaczego jeszcze nie słyszy łamanych kości.
- NARUTO, TO JA MU ZABRONIŁAM O CZYMKOLWIEK CI POWIEDZIEĆ! – huknęła Piąta – Uspokój się! Zostaw go!
Hatake mocował się z nim jakiś czas, lecz tamten był w chorym amoku. Żadne szarpanie nie robiło na nim większego wrażenia, a uderzenie go dla rozproszenia nie wchodziło w grę, bo w takim stanie cały budynek zostałby rozsadzony. Sakura próbowała wejść między nich, by go jakoś powstrzymać, czy osłonić Kibę. Sama jednak padła jego ofiarą i oberwała boleśnie w bark. Jego pięści miotały się jak rozszalałe. Kiba na jej syknięcie rozwścieczył się i kopnął blondyna w brzuch. Na tyle mocno, by tamten chociaż na chwilę się od niego odsunął, zyskując tym samym czas na osłonięcie przyjaciółki. Wiedział, że teraz już nie chodzi o jego poczucie winy i ciosy, które mu się rzekomo należały, ale o Bogu ducha winną przyjaciółkę. Gdy Uzumaki znowu wyślizgnął się z rąk Hatake i wyrzucił pięść do przodu, Kiba złapał ją tuż przed głową Sakury. Sam nie wiedział jak to zrobił, zdając sobie sprawę, że jego przyjaciel jest od niego stokroć silniejszy. Jego ramie drżało od siły wyprowadzonej przez niebieskookiego. Adrenalina i Sakura dały mu moc, niezbędną do tego czynu, do osłony, poświęcenia.
- Kurwa, Naruto! – ryknął Kakashi – Krzywdzisz Sakurę pieprzony narwańcu!



Rozdział 11: 'Wszystko powolutku się zmienia'
– Dobra, słuchaj. Chcesz czy nie chcesz, będziesz musiał w końcu ze mną porozmawiać o… – Naruto przerwał, po czym sięgnął do torby po teczkę. – Tym.
Sasuke przez chwilę przyglądał się skoroszytowi, którym wymachiwał chłopak, po czym spojrzał mu w oczy.
– Skąd to masz?
– Nie ukradłem ci tego, jeśli o to chodzi. Znalazłem to kilka dni temu w autobusie. Na początku nie miałem pojęcia, że należy do ciebie. Dopiero niedawno skojarzyłem, że znam ten charakter pisma.
Sasuke poczuł, jak robi mu się gorąco. Nagle szalik i zimowa kurtka przystały być mu potrzebne. Serce zaczęło bić mu mocniej na myśl, że ma aż takiego pecha.



Rozdział 1
Zapadła krępująca cisza, przerywana co jakiś czas cichym szelestem akt. Żaden nie potrafił podjąć rozmowy. Żaden nie wiedział jak, a powinni. W końcu to była ta chwila, na którą obaj czekali. Ta chwila, w której mieli sobie wpaść w ramiona i jak brat z bratem powspominać dawne czasy, aby następnie spojrzeć razem przyszłość, która stała przed nimi otworem.
Nic nie nastąpiło.



Rozdział 1
 Zamknęłam oczy i chwilę później upadłam do tyłu. Otworzyłam szybko powieki, a w mojej krtani ugrzązł krzyk. Wydobyłam z siebie jedynie zduszony jęk, gdy moje ręce zaczęły się strasznie trząść, kiedy zobaczyłam, co trzymam. W rękach miałam złożony kawałek dłoni, od kciuka do palca wskazującego. Wyrzuciłam to jak najdalej od siebie i zaczęłam z paniką czołgać się do tyłu. Wstałam potykając się o korzeń drzewa i zaczęłam biec, jak najszybciej przed siebie. Czułam, że tracę oddech, a moje nogi zaczynają drżeć przerażająco. W głowie, w kółko odtwarzałam tylko jedno polecenie: uciekaj.



Rozdział 17: 'Festyn(3): Małe komplikacje"
– Tak sobie myślałam, że może poszlibyśmy zatańczyć – powiedziała, po czym bez uprzedzenia chwyciła bruneta za rękę, ciągnąc go w stronę tłumu.
– Tak sobie pomyślałem, że może nie ze mną.
Sasuke zaszczycił ją mrożącym krew w żyłach spojrzeniem, a następnie wyrywając dłoń z jej uścisku, usiadł z powrotem. Itachi zaś przypatrywał się całej scenie, próbując ukryć rozczarowanie.
– No weeeeź… – Dziewczyna stanęła za nim i pochyliła się w stronę jego ucha. – Nie chcesz zrobić na złość bratu?
Brunet przez chwilę zastanawiał się, czy czasem dyskretnie nie zerknąć w stronę starszego Uchihy, zdał sobie jednak sprawę z tego, że nie będzie to konieczne. O tym, że coś jest na rzeczy zauważył już jakiś czas temu i nie było sensu jeszcze się w temacie upewniać.
Opierając się wygodniej, spojrzał w stronę tańczącego tłumu. Nie była to wolna piosenka, a więc wymagałaby od niego dużo więcej zaangażowania i zbędnego ruchu. Również kroki wykonywane przez tańczących zdawały mu się średnio atrakcyjne. Gdyby zepsuł coś takiego, niewątpliwie byłaby to hańba dla klanu.
– Jaki ty masz w tym interes? I gdzie zgubiłaś Uzumakiego?
Keiko zmieszała się lekko, ale na szczęście Sasuke siedzący do niej tyłem nie mógł tego dostrzec.
– Powiedział, że zaraz wraca, bo zgłodniał i idzie po ramen.
– Znowu? Przecież dopiero jadł.
– Mnie to mówisz? – Dziewczyna przewróciła teatralnie oczami, po czym mocniej pochyliła się nad uchem chłopaka, aż do jej nozdrzy dostał się zapach perfum.

Obserwatorzy